wtorek, 26 lipca 2011

EGZOTYCZNE ROBAKI (odcinek pilotażowy)





- Zróbmy imprezę pt.: „Egzotyczne robaki”!
Patsy pogłaskała się po nasłonecznionym brzuchu. Chciała kręcić serial. Szukała filozofii. Szukała inspiracji. Życie było jedną wielką zagadką…
- Ja będę najbrzydszym egzotycznym pająkiem i nikt nie będzie do mnie podchodzić na tej imprezie – zaczęłam od końca. – Będę mieć sześć par włochatych odnóży, którymi będę głaskać twoje tłuste sutki.
- Wspaniale, miś. Moje sutki już wysuwają się do głaskania ku tobie. Jestem wijącą się tropikalną glistą. Chodźmy na Monciaka. Nakleję na siebie mnóstwo pomarańczowych światełek odblaskowych i będę cię nazywać Metaphisicus Gigantus.
- Zgoda, Patsy, ja będę się do ciebie zwracać Puniceus Optimus Aureus. Kogo jeszcze zaprosimy na tę imprezę?
- Inne łacińskie nazwy!
- Już  to widzę,  uciekają przed nami turyści. Chyba musimy nakręcić odcinek pilotażowy, żeby coś im wyjaśnić.
Słońce schowało się za chmurką, jakaś robota na nas obie gdzieś tam czekała, ale kręcenie serialu było mimo wszystko czymś, czego nie sposób było uniknąć. Czułam, jak moja wyjałowiona wyobraźnia dostaje smsy z zaświatów prehistorii.
- Narodziłyśmy się na Helu, pod zatłoczonymi stolikami smażalni ryb.
- Albo w beczkach, jakie Niemy zatopili na dnie Zatoki.
- I któregoś dnia wyłoniłyśmy się z piany Bałtyku, ty, ja i inne egzotyczne robaki. Olkus Kar Wai Superbus czekał na nas na brzegu z ręcznikiem w mackach pokrytych parzydełkami, z których każde opowiadało własną wersję historii Sopotu.
- Wszyscy pozostali od razu wpadli w popłoch, stracili grunt pod nogami i orientacje w terenie.
- Zasialiśmy zwątpienie w umysłach bogatych, sopockich turystów. Chodźmy już do restauracji. Mam ochotę zamówić specjalność szefa kuchni.
- szef kuchni przynosi ci specjalność, a ty zjadasz talerz, obrus i jego.
- i głaszcze się po odwłoku, bo tak mi smakuje.
KONIEC ODCINNKA PILOTAŻOWEGO
Autorki: Patsy Stone i Serafit.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz