niedziela, 5 sierpnia 2012

Bajka o łodzi albo rozstrzygajcie sami.




Czy ta łódź jest drewniana czy jest ołowiana?
Czy jest gotowa nas przyjąć czy jest pijana?
Sto razy myślałam o najstarszej łodzi świata,
Zrobię jej zdjęcia…a może złote obrazy?

Złote obrazy zawsze są z nami, jednak nie tym razem,
ament…

Nasłonecznione wejście na pokład,
słyszałam, że są tam już wszystkie moje koleżanki!
Jeśli to prawda łódź musi być drewniana, a wejście na pokład ołowiane,
Nie widziałam bowiem nikogo kto tędy by wchodził na górę…

Wejście tylko lśni w słońcu, okrągleje ciężko spękane
Ma cyfrówka przenigdy nie przemieni rufy w fasadę
W płaską fasadę o ciemnych złoceniach, które piętrzą się i pęcznieją
Nie mieszcząc się w kadrze, przesuwają spojrzenie.

Koleżanki, jestem z wami, czekam swego miejsca,
Mój śpiwór zaprawdę powiada wam, Dziewcza,
Że gdy tylko łódź ta odcumuje od brzegu,
Zajmiemy się zliczaniem tych zbójnickich noclegów.

Płyńmy, ach płyńmy już, widzę Bizancjum,
Śpiwór mój odrywa swój ciemny fragment i wyrzuca go do wody
Nie zwlekajmy dłużej, nasiąknięta tratwo,
Niech nie zatrzymuje nas dłużyzna snu!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz