piątek, 7 września 2012

Dialog o Języku cd.: Między Heideggerem a Japonkami




Moja sztuka teatralna została zainspirowana tekstem Martina Heideggera „Z rozmowy o języku. Między Japończykiem a Pytającym”, opublikowanym w 1959 r.. Jest to swoisty hołd złożony temu niemieckiemu filozofowi...zanim jego hołd, w postaci pracy niemieckiej artystki, zostanie złożony w Muzeum Narodowym w Poznaniu (praca w ramach Mediations Biennale)

Sekcja 1

Chór Japonek: O, Pytający!

Heidegger: Co? Gdzie? Jak? Kto pyta o mnie?

ChJ: Gdzie się skrywasz?

H: Co to za bezpośrednie zapytywanie! To nie zapytywanie. To tupet!

J1: Widzę świecznik…

J2: Widzę lichtarz…

J3: Widzę obłok mgławiący o świcie ponad skalnym ostrzem!

J: O, tak już lepiej…Przypominam was sobie. Studiowałyście u mnie w semestrze zimowym 1925. Siedziałyście w ławce za wielkim Kukim. Na wspomnienie naszej rozmowy z Kukim  mój stan kontemplacyjnej gotowości wzrasta!

ChJ: Eee, to prawda, Kuki też był w Ciebie wpatrzony, Mistrzu. Ubóstwiał Twe, hmm, holistyczne spojrzenie na wszystkie rzeczy, twój nietrywialny, niebagatelny i zawsze nieco na wyrost, filozoficzny zaśpiew. Ale w czym my jesteśmy gorsze? Powiedz, czy wyjawisz nam wreszcie swą autentyczną postać? Czekamy w otwartości!

H: Czego od mnie chcecie, niecierpliwe? Czuję niebezpieczeństwo, które tkwi w samej istocie waszego języka. Dlatego wolę was uniknąć i skrywać się przed wami w istocie czasu. W przeciwnym wypadku będziecie chciały mnie zniekształcić!

ChJ: Ach, jaki on zdrowaśki! Jakie świeże powietrze! Gdzie jest źródło? W stajni!!!

H: Chuje muje dzikie węże! Taka jest wasza hierarchia bytów, o!

ChJ: Mów tak dalej do nas. Zaczynamy bowiem, my zwykłe ziemskie klapki, na własnej skórze doświadczać suspens, tę właściwą Tobie, literacką formę bytu.

H: „Zwykłe ziemskie klapki” tak…to słowo określające w języku japońskim naturę kobiety, o ile dobrze pamiętam.

ChJ: Ach! Jakie mądrości! Zachowamy je w pamięci na zawsze! Shitzo zapisze je w swoim pensjonarskim dzienniczku, którego fragmenty opublikuje na swym blogu po powrocie z tych zaświatów.

H: Mówcie jakiego rodzaju zapytywania chcecie, albo idę zaraz oglądać Rashamona! Od 1959 trochę się rozwinęły studia filmoznawcze. Muszę im nadać ekstazującego charakteru. To wszystko dziś nie leci. Wybaczcie zatem. Aletheia, Ciao.

ChJ. Ale Hajdegerze…Jakżeś się wyrobił językowo! Byłeś na wakacjach? Może w Mediolanie? Twoja mowa stała się jeszcze bardziej niezrozumiała. I eklektyczna. Niespodziane! Przestawiasz słowa, robisz barbarzyńskie zestawienia. Czy Tobie to przystoi, ty Źródłowa Istoto?

H: Zostawcie mnie. Nic o mnie nie wiecie. Przy was każdy ogień, nawet wszechmocny Kalcimer, zgaśnie jak zwykła świeczka…

ChJ: Skoro mowa o żywiołach. Chodź, weźmiemy cię na basen, Mistrzu. Popływamy. Ale nie w brodziku. W wodzie głębinowej, chlorowanej. W japońskim basenie doświadczysz upragnionego stanu zapomnienia Bycia przez europejską metafizykę.

H: Nichts! Aletheia. Aletheia. Aletheia.

ChJ: A on znów swoje. Ani zszyć. Ani spruć. Solidarity solidarity solidarity. Do tej pory rozmawiał z nami twój pojaw, a chciałyśmy krwi i kości. Jeśli znane Ci jest choć trochę współczesne kino japońskie, to nadszedł czas, abyśmy się Tobie przedstawiły. Jesteśmy Mutant Girls Squad!



H: O-do-bytu! O-do-zjawiska!

Koniec sekcji 1 Dialogu: W sekcji 2 zaprezentowany zostanie szeroki filozoficzny ekskurs.