środa, 21 stycznia 2015

O WSTAWIENNICTWO DO HILDEGARDY

 Pisze kartka, że nieczynne, ale walę i dupa...
 Nie wiem czy mnie wysłyszy..
Skończyłam wczoraj dwudziesta pierwsza coś
tak testuję co u kogo można zjeść
który pies jest leniwy, zje a potem przez 5h stoi
a ja już swoje wyciągnęłam
też suka potrafiła ze mną spać do nie wiadomo której
Że ja zawsze sprzątałam jak coś upadło to podnosiłam
czy wszystko się ulatnia jak śnieg?
Trochę popadało w nocy, wiesz
Wczoraj był wernisaż wystawy o włosie
ale co ja bym bardzo chciała to sierść
mińska kawałek ale jestem grymaśna
jednak nie zawsze chcę jeść

Przepraszam, ktoś do mnie dzwoni,
To chyba Hildegarda:
Halo, co tam, cha cha cha cha
No gdzie! W kolejce, Stocznia chyba, yhm,
ale gdzie ty jesteś? Gdzie na górnym?
Na górze, acha.

Mówiła, że jechała innym środkiem transportu
i mówi, że nie stanie koło KFC.
Nie ma sensu się tak spieszyć
Wiesz co nie wiem jak to tam było
Jeszcze przecież na początku jeden autobus jeździł ,
ale ona się nie zabrała. Tak jak mówiłyśmy,
że trzeba było coś tam rezerwować,
ale ona nie chciała. Jakiś szok.
Ale mówi, że doprowadzi mnie tam, gdzie mam dojść.
No i amen


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz